Jogosfera

JOGA, MOTYWACJA I KUCHNIA WEGETARIAŃSKA…
joga zdrowy styl życia

Jak ćwiczyć regularnie…

Jak ćwiczyć regularnie

 

Jogą zajmuję się już długo. Przez ten czas miałam okazję rozmawiać z bardzo wieloma osobami na temat ich wrażeń po pierwszych zajęciach. Wrażenia są zwykle bardzo pozytywne, a mimo to statystycznie średnio ponad połowa osób kończy swoją przygodę z jogą po miesiącu, połowa tej grupy po trzech miesiącach, kolejna po pół roku, a ponad rok wytrzymuje dosłownie garstka, która już zwykle praktykuje długie lata (dane dotyczą osób uczęszczających na zajęcia grupowe). Zapewne podobnie jest w prawie każdej dziedzinie. A więc jak ćwiczyć regularnie?

Na taki stan rzeczy ma wpływ wiele czynników, zarówno wewnętrznych jak i zewnętrznych. Jednak myślę, że najwięcej zależy od nas samych. Są osoby, które są w stanie narzucić sobie dyscyplinę (zdecydowana mniejszość) i takie, dla których w danym momencie jest to nieosiągalne. Takie osoby po entuzjastycznym początku i poinformowaniu wszystkich znajomych o tym, że zaczęły ćwiczyć szybko tracą zapał i więcej starają się tego tematu nie poruszać 😉

Samodyscyplina może być cechą wrodzoną lub nabytą. Dlatego to,że zaliczasz się aktualnie do drugiej grupy nie znaczy, że musisz w niej zostać. Wystarczy, że podejmiesz decyzję, że chcesz ćwiczyć i będziesz ją realizować nawet wtedy gdy wydaje Ci się, że nie masz na to ochoty, siły, czasu itp. Jest to kwestia wyrobienia sobie nawyku, że ćwiczysz. Tak jak myjesz zęby czy bierzesz prysznic tak samo możesz ćwiczyć. Codziennie lub tyle razy w tygodniu ile sobie założysz, ale musisz się tego trzymać niezależnie od wszystkiego. Twój umysł z całą pewnością znajdzie setki wymówek by jednak wrócić do wygodniejszych dla siebie czynności.

Początki budowania w sobie samodyscypliny nie są łatwe. Po pierwszym euforycznym zachłyśnięciu się daną dziedziną zapał zaczyna zwykle stopniowo opadać. Tak samo jest z jogą. Przychodzisz, bardzo Ci się podoba. Po zajęciach jesteś pełen energii, rozluźniony, czujesz swoje ciało, oddech. Jednak im bliżej kolejnych zajęć coraz wyraźniej przypominasz sobie jak dużo wysiłku kosztowało Cię osiągnięcie tego stanu. Dlatego z czasem, coraz trudniej Ci się przemóc by pójść znowu.
Ale nie musi tak być.

Wystarczy sobie uświadomić, że to co jest dla nas wygodne nie daje nam możliwości rozwoju. Niezależnie od dziedziny życia, osiągnięcie rzeczy naprawdę wartościowych wymaga od nas dużego wysiłku, wyjścia poza swoją strefę komfortu, pokonania własnych słabości, skonfrontowania się z lękiem przed robieniem czegoś nowego. Jeśli to zaakceptujesz joga lub inna początkowo trudna dla Ciebie aktywność, będzie Ci towarzyszyła niezależnie od nastroju, pogody czy sytuacji w pracy, a Ty będziesz mieć realną kontrolę nad tym czy ćwiczysz czy nie, zamiast udawać, że z różnych powodów ćwiczyć nie możesz. Zaczniesz czerpać ogromną satysfakcję, że możesz sobie coś postanowić i temu sprostać, że robisz coś dla siebie, dla swojego ciała i zdrowia 🙂

Zobacz podobne

50 Comment

  1. Ciągle pracuję nad tym, aby trening był dla mnie codziennością, ogólnie dobrze posiadać samodyscyplinę, bo to pomaga w każdym aspekcie życia 🙂

  2. Ale się cieszę, że znalazłam ten blog. Chodziłam na zajęcia z jogi przez dwa lata, a potem zaczęłam ćwiczyć sama w domu i staram się tu zachować pewną konsekwencję. Pozdrawiam!

  3. Nie mam zupełnie problemu z motywacją i systematycznością swoich treningów czy aktywności sportowej. Zawsze powtarzam niedowiarkom, że wystarczy zacząć, a potem samo leci. Sport uzależnia, ruch wprawia nas w dobre samopoczucie, poprawia kondycję, nie wspominając o wyglądzie. Do tego zaczynamy zdrowo się odżywiać i koło się zamyka. Jedno nakręca drugie. Jedno bez drugiego nie daje dobrych efektów.
    Jedyną przeszkodą może być choroba lub brak czasu, ale nad jednym i nad drugim cały czas pracuję 🙂

  4. a ja od paru dni zaczelam cwiczyc 🙂 co prawda nie jogę bo nie mam zadnych doswiadczen i informacji ale tak zwykle cwiczenia w domu 🙂 i obym wyrobila sobie ten zdrowy nawyk! i mam nadzieje ze kiedys sie naucze jogi 🙂

  5. Próbowałam ćwiczyć regularnie w domu, ale to była dla mnie męczarnia. Podpisałam umowę z fitness klubem i teraz nie mam wyjścia… no może i mam, ale już pieniążków szkoda, wiec chodzę regularnie 🙂 W cenie mam saunę, wiec to jest jeszcze większa motywacja, żeby ruszyć tyłek i trochę poćwiczyć, a później się relaksować 🙂

  6. Prawda, klucz jest w wyrobieniu sobie nawyku. Ważne też jest poznanie sposobu, w jaki nasz wewnętrzny leń nas powstrzymuje, bo to zawsze towarzyszy każdemu sportowcowi 🙂

  7. Uwielbiam zacząć dzień od krótkiej praktyki, ale czasem i czas i siły i motywacji brak. Joga daje mi dużo energii, ale też wspaniale relaksuje. Pozdrawiam

  8. Jeśli naprawdę chcesz ćwiczyć to wyrobisz w sobie ten nawyk. Ja nie mam z tym problemów. Mam okrślone dni,w których udaję się na zajęcia i tylko choroba moze mnie zatrzymać przed pojawieniem się na macie. I potrafię też rozwinąć matę w domu i dalej praktykować bo ciało i umysł po prostu chcą 🙂

  9. Zgadzam się z Tobą w pełni. Jeśli mi się coś spodoba i jest to dla mnie dobre, to nawet zmuszę się ale to zrobię. Potem nagle wydaje się to tak oczywiste, lub nawet gdy mi się nie chcę, to głos w mojej głowie powtarza „no, jak to nie pójdziesz?!”.

  10. Bardzo bym chciała praktykować jogę częściej… ale w ferworze dnia nie mam kiedy… Jedyna święta godzina to poniedziałkowy wieczór, kiedy wychodzę do szkoły jogi 🙂 Mam nadzieję, że jak synek podrośnie to będę częstszym bywalcem szkoły, bo w domu mi nie wychodzi po prostu…

  11. Fakt, samodyscyplina to trudny temat. Zawsze znajdzie się milion wymówek, żeby nie pójść na trening, pospać „jeszcze 5 minut” czy wziąć się za naukę po kolejnym odcinku serialu. Co prawda próbuję ze sobą walczyć, ale efekty bywają różne 😉

  12. Właśnie bardzo, bardzo staram się , żeby yoga była częścią mojego tygodnia ,znaleźć na to czas i nie wykręcać się. Chodzę raz w tygodniu na zajęcia 1,5h ale chciałabym znaleźć czas z rana na kilka chociaż pozycji…….

  13. Wielokrotnie chodziłam na jogę i przestawałam. I nie dlatego, ze brak mi samodyscypliny, bo w domu trenuję od dwóch lat nieustannie. Powody przez które rezygnowałam z zajęć, to między innymi pora. Czasami musiałam załatwić coś ważniejszego, czasami nie zdążyłam po pracy. Przez takie sytuacje moje drogi z jogą się rozchodziły. Domowy trening można przełożyć, a zorganizowane zajęcia już nie. I to mi utrudniało wytrwanie w postanowieniu. Ale to taki mój punkt widzenia 🙂

    1. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale w dużych miastach zajęcia odbywają się od rana do wieczora więc jak nie zdążysz idziesz na kolejne i tyle. Jest też opcja zajęć indywidualnych i wtedy godzinę można wybrać dowolnie 😉 Poza tym jak nauczysz się podstaw to nic nie stoi na przeszkodzie żeby ćwiczyć samodzielnie w domu 😉
      Pozdrawiam

  14. Systematyczności potrafiłam się nauczyć w działaniu, prowadzeniu bloga, ale niestety przy ćwiczeniach fizycznych zawsze wypada coś, co wybija mnie z rytmu. Mam nadzieję, że i z tym sobie poradzę, w końcu dla chcącego nic trudnego 🙂

  15. Ja również co jakiś czas muszę sobie przypomnieć, że sport to samo zdrowie, aby utrzymać regularność. Mam nadzieję, że wejdzie mi to w krew 🙂

  16. Przyznam, że ja z aktywnością fizyczną jestem trochę na bakier. Ale Twoje sugestie są bardzo przydatne również w innych dziedzinach życia! Aktualnie pracuję nad regularnym pisaniem – wiesz, nie, że dziś trzeba wrzucić post, więc siadam i myślę, co napisać, tylko dbam o to, aby pisać codziennie. Niekoniecznie cały post, ponieważ nie zawsze mam na to czas i siły, ale cokolwiek, chociaż jeden akapit. Najtrudniej mi wrócić do danej aktywności po przerwie, więc, nawet jeśli mam zapas, dajmy na to, postów na dwa tygodnie, to i tak piszę w międzyczasie.

  17. U mnie samodyscylina to cecha nabyta. Przy odrobinie cierpliwości, chęci i systematyczności każdy może się tego nauczyć. Co do treningów to dla mnie problemem nie było zacząć – uważam, że trudniej jest wytrwać w tym, co się robi i z tym niekiedy miewam kłopot, ale się nie poddaję.

  18. Ja praktykowałam astange jogę ponad dwa lata, ale niestety nabawiłam się kilku kontuzji, z którymi borykam się do dziś. Zazwyczaj, jak w coś się wciągam, to porządnie, ale niestety czasami ciało nie pozwala…

    1. Mnie astanga nie przekonuje osobiście. Może spróbuj jeszcze raz metodą Iyengara? Bardziej precyzyjna, spokojniejsza…

  19. Osobiście regularnie zmieniam coś w swoim życiu, począwszy od jadłospisu i drogi do pracy a skończywszy na ważniejszych rzeczach. Umiem się sama dyscyplinować, a jeśli brakuje mi entuzjazmu, to mogę liczyć na wsparcie bliskich, zwłaszcza w sporcie. To bardzo pomaga.

  20. dla mnie najważniejszy jest pierwszy miesiąc regularności. Wtedy muszę się bardzo pilnować i delikatnie przymuszać do ćwiczeń. A potem to już nawyk i źle się czuję, kiedy nie ćwiczę 🙂

  21. „Wystarczy sobie uświadomić, że to co jest dla nas wygodne nie daje nam możliwości rozwoju” – tę zasadę można zastosować nie tylko do jogi, ale do całego naszego życia. Ale faktycznie, jeśli mi się nie chce, to ćwiczę choćby 10 minut. Wtedy zwykle chcę więcej. Najważniejsze to zacząć. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *