Jogosfera

JOGA, MOTYWACJA I KUCHNIA WEGETARIAŃSKA…
joga

Joga, jak zaczęłam…

joga
joga

Trudno mi w to dzisiaj uwierzyć, ale od zawsze stroniłam od wszelkiej aktywności fizycznej. Rodzice zapisywali mnie oczywiście na różne zajęcia ruchowe z nadzieją, że może w końcu coś mi się spodoba, ale przez całe lata bezskutecznie. Było to w moim przypadku szczególnie ważne ze względu na to, że od dziecka grałam na skrzypcach. Instrumencie wymuszającym niesymetryczne wykorzystywanie ciała, a to w połączeniu z tysiącami godzin ćwiczeń przez prawie czternaście lat, okazało się prostą drogą do uciążliwych przeciążeń i bólu kręgosłupa. Stały się one motywacją do pójścia na pierwsze zajęcia jogi. Postanowiłam porozciągać swoje ciało z nadzieją, że może to pomoże.

Pomogło bardzo, a ja po pierwszych zajęciach poczułam, że jest to coś czego od dawna szukałam. Pierwsze kilkanaście zajęć, mimo tego, że nie było łatwo, przeżyłam w pełnej euforii. Czerpałam niesamowitą przyjemność z obcowania z własnym ciałem w sposób precyzyjny i w końcu symetryczny. Czułam się uziemiona dzięki temu że w końcu poczułam swoje stopy i przepełniona nowym źródłem energii dzięki temu, że dzięki asanom rozszerzającym klatkę piersiową, oddech mógł w końcu dotrzeć do nowych, głębszych miejsc w moim ciele. Po zajęciach czułam takie miejsca, o których posiadanie nawet siebie nie podejrzewałam.

Po euforii przyszedł czas na kryzys. I właśnie wtedy, tak naprawdę zaczęła się joga – głęboka praca z własnym ciałem oraz fizycznymi i mentalnymi ograniczeniami. Większość osób, które kiedykolwiek spróbowały jogi, na tym etapie kończy swoją przygodę, wynajdując różne przeszkody, rzekomo uniemożliwiające dalszą praktykę. Dzieje się tak dlatego, że po usunięciu najbardziej powierzchownych napięć, pójście dalej wymaga siły woli by pokonać własne słabości, ból, a nawet dokonać pozytywnych, choć nie zawsze na początku komfortowych dla nas zmian.

Dla mnie te zmiany okazały się jednak na tyle satysfakcjonujące, że pomimo kilkunastu lat wyczerpujących ćwiczeń i wyrzeczeń postanowiłam przerwać naukę gry na skrzypcach i dać sobie dzięki temu przestrzeń na coś nowego. Te lata na pewno nie były stracone, bo nauczyły mnie systematyczności, dobrej organizacji i po prostu ciężkiej pracy. Jednak było dla mnie już wtedy jasne, że chce robić w życiu coś innego.

I tak, po gruntownym przepracowaniu swojego ciała, podczas długich godzin praktyki najpierw w grupie, a potem także samodzielnie w domu, podjęłam decyzję, że chciałabym połączyć tę pasję jaką stała się dla mnie joga z pracą. Był to okres studiów, w którym cały wolny czas podporządkowałam praktyce jogi. Dzięki wiedzy przekazanej mi przez moich Nauczycieli na codziennych zajęciach i obozach jogi, oraz tej empirycznej, którą może dać tylko intensywna praktyka własna, rozpoczęłam najpierw szkolenie, a potem pracę jako nauczyciel jogi i tym z dużą radością zajmuję się do dzisiaj 🙂

Zapraszam na http://www.lekcje-jogi.pl/

Zobacz podobne

23 Comment

  1. Podziwiam Twoją determinację! Ja jeszcze nie odnalazłam sportu dla siebie. Po kilku miesiącach euforii i systematycznych ćwiczeń zawsze przychodzi u mnie kryzys i rezygnacja. Może nowy rok jest dobrym momentem, żeby spróbować jeszcze raz? 🙂

  2. Czasem myślę, że najgorzej jest zacząć, ale jeszcze trudniejszym jest nie stracić zapału. Mam nadzieję, że będę bardziej stanowcza w Nowym Roku i też spróbuję jogi…;-)

  3. Pamiętam swoje początki gdy odkrywałam jogę 😉 Ten okres trwa do teraz ;)Doatkowo prowadzę bloga o jodze, piszę o jodze, organizuję spotkania dla Joginów 😉 To mnie nakręca, a ciało i umysł jest cudownie odprężone po praktyce 😉 Pozdrawiam

  4. Wspaniale, że wytrwałaś i przekułaś swoją pasję w pracę:) Ja od pewnego czasu też chodzę na jogę i muszę przyznać, że bardzo mnie wciągnęła 🙂

    1. Joga nie jest aktywnością nastawioną bezpośrednio na zmniejszanie masy ciała, chociaż oczywiście jak każdy ruch, szczególnie na początku, może w ten sposób zadziałać. Ale mówiąc o efektach zewnętrznych jej najmocniejszym punktem jest rzeźbienie ciała i ujędrnianie 😉

  5. Też zawsze stroniłam od wszelkiej aktywności fizycznej, miałam wiecznie zwolnienia z WF-u. Jogi nigdy nie próbowałam w zasadzie niewiele wiem na temat jogi. Widzę że twój blog jest kopalnią wiedzy na ten temat 🙂 Z ciekawości chętnie wybrałabym się na zajęcia z jogi, muszę sprawdzić gdzie jakieś organizują w moim miasteczku. Pozdrawiam i życzę aby NR był dla Ciebie po prostu szczęśliwy 🙂

  6. Podziam Twoją determinację! Nie poddać się mimo trudności i zrobić z jogi z swój zawód- szacun. Urosłaś w moich oczach i do takiej nauczycielki na pewno chciałabym chodzić :). Ja na jogę czasami zajrzę ale regularnie ćwiczę i ucze ludzi body balance który zawiera elementy jogi w sobie 🙂

  7. Ja od grudnia regularnie ćwiczę jogę w domu oraz raz w tygodniu uczęszczam na zajęcia. Juz kiedyś miałam kilkumiesieczny etap, gdy również ją ćwiczyłam. Jednak teraz jest inaczej. Co prawda wrócilam do niej z powodu problemów z kregosłupem szyjnym spowodowanym pracą, ale pokochałam jogę strasznie mnie to wciąga. Jeszcze musze popracować nad medytacją. Po jakim czasie można zauważyć poprawę, jeśli chodzi o dolegliwości kregosłupa? Niestety na razie nadal mam tendencje do napinania męsni barków i szyi oraz karku, zwłaszcza mięśnia MOS.

    1. To zależy jakie są to dolegliwości i od tego czy ćwiczy się w sposób prawidłowy. Różne problemy wymagają różnych modyfikacji pozycji by można je było ćwiczyć w sposób bezpieczny i efektywny.Jeśli ćwiczy się prawidłowo pierwsze efekty powinny pojawić się dość szybko.
      Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *